wtorek, 7 września 2010

Prawo chełmińskie- rzecz o prawej łopatce i bobrach














28 grudnia 1233 r. mistrz krajowy Hermann Balk wydał przywilej lokacyjny ustalający prawa miejskie dla mieszkańców dwóch miast: Chełmna i Torunia. Charakterystyczne jest to. że budując od nowa miasto przeznaczone na stolicę (civitas metropolitana) Krzyżacy zachowali jego dawną słowiańską nazwę, latynizując ją tylko. Niezwykle rzadki, wręcz wyjątkowy przypadek lokowania dwóch miast w oparciu o ten sam dokument można wytłumaczyć tym, iż zamierzano stworzyć zeń wzorcowy akt prawny dla przyszłych lokacji. Za podstawę wzięto prawo magdeburskie, stosowane powszechnie na rozległych obszarach Europy Środkowej. Równocześnie jednak chodziło o to. aby je uatrakcyjnić dla kolonistów, których należało zachęcić do osiedlania się na wyludnionych i na razie dość jeszcze dzikich terenach. Zastosowano więc elementy zaczerpnięte z innych praw. jak o tym była już mowa. i tak sformułowany przywilej miał się rzeczywiście stać wzorcowym dla większości miast, nie tylko państwa krzyżackiego. ale także obszarów ościennych.
Oryginału dokumentu nie znamy. Miał on przepaść w pożarze miasta już w 1244 r.. znana jest jednak treść, bowiem przekazały ją liczne odpisy. Chcielibyśmy tu pokrótce scharakteryzować niektóre postanowienia (wszystkie cytaty według tłumaczenia Witolda Wróblewskiego).
Artykuł 1 ustanawia sądownictwo, przyznając mieszczanom prawo corocznego wyboru jednego sędziego. Jak już jednak wspomnieliśmy, kandydatura musiała być aprobowana przez Zakon, a jego werdykty w przypadku większych przewinień (np. zabójstwa. rozlewu krwi itp.) musiały być zatwierdzane ,jeśli sędzia chciał darować karę.
Artykuł 2 przyznał miastu patrymonium w wymiarze 300 łanów flamandzkich do wspólnego użytku mieszczan ,,..na łąki. pastwiska i ogrody" oraz Wisłę powyżej miasta do jednej mili i poniżej do drugiej mili ,,ze wszystkimi korzyściami z wyjątkiem wysp i bobrów". Z tych uprawnień mieli korzystać nie tylko mieszczanie. ale i przybysze (pielgrzymi), a więc zapewne przybywający z Zachodu kandydaci na krzyżowców.
Artykuł 4 dotyczył znów sądownictwa: ustalał kary za przewinienia w oparciu o prawo magdeburskie, obniżał je jednocześnie do połowy. Stanowił on zarazem prymat Chełmna w przypadku wątpliwości prawnych występujących w innych miastach.
Artykuł 5 ustalał przewozy przez Wisłę, a zarazem zwalniał z opłat ,,..wszystkich naszych braci tych, którzy są na ich utrzymaniu i wszystkich. którzy z jakiegokolwiek są zakonu, ponadto wszystkich posłów do naszego zakonu bądź wysłanych przez zakon". Tenże artykuł nadawał dalsze łany obu miastom (dla Chełmna 120) na koszta utrzymania straży murów.
Artykuł 6 zabraniał Zakonowi kupowania domów w obrębie murów. ale nie zakazywał przyjmowania darowizn z tym, że miały one podlegać jurysdykcji miejskiej, spod której wyjęte były jednak,, ..nasze warownie. które już posiadamy w tych miastach".
Artykuł 7 określa uposażenie parafialne, zastrzegając jednak dla Zakonu patronat, co było wyraźnym ograniczeniem władzy biskupiej.
Artykuł 8 ma charakter wskazówki dotyczącej rozsądzania spraw własnościowych w mieście, przyznając ważną rolę zeznaniom świadków.
Artykuł 9 jest wyraźnie zachętą dla przyszłych mieszkańców. Zwalnia ich bowiem z wszelkich ,,..niesłusznych podatków i przymusowego podejmowania gości", rozciągając to postanowienie również na dobra położone poza obrębem miasta. Tych właśnie dóbr i ich wieczystego dziedziczenia przez mieszczan, którzy je pozyskali od Zakonu dotyczy artykuł 10, który mówi o przywilejach Zakonu w odniesieniu do jezior. Szczegółowe postanowienia dotyczą bobrów, a inne odnoszą się do cenniejszych kopalni (sól, złoto i srebro),które mogłyby być znalezione na terenach należących do mieszczan.
Artykuł 12 dotyczy rybołówstwa w małych jeziorach. Zezwolono na dokonywanie połowów ,,jakimkolwiek narzędziem pragnąłby łowić ryby, jedynie dla spożytkowania na własnym stole". Zakazywano jednak posługiwania się niewodem, co było zastrzeżone wyłącznie dla Zakonu.
Artykuł 13 dotyczy młynów i zezwala tym mieszczanom, których pól,, ..rzeka dotyka", na budowę jednego młyna. Gdyby jednak warunki pozwalały na budowa me większej ich liczby, Zakon miał pokrywać koszt jednej trzeciej budowy, pobierając w zamian odpowiednio trzecią cześć dochodów.
Z artykułu 14 dowiadujemy się, że mieszczanie uprawiali również łowiectwo. Postanowienie zobowiązywało ich,, ..oddać naszemu zakonowi prawą łopatkę każdego dzikiego zwierzęcia. którego oni sami, albo ich ludzie schwytają, z wyjątkiem niedźwiedzi. dzików i saren". W dalszym ciągu przywilej podkreśla, że wszystkie postanowienia dotyczące Jezior, młynów i zwierzyny odnoszą się "tylko do tych mieszczan. o których wiadomo [...]. że od naszego zakonu posiadają dziedzictwo".
Artykuł 15 zezwalał mieszczanom na sprzedaż owych dóbr, ale jedynie osobom ,,przydatnym ziemi i naszemu zakonowi tak, aby ci, którzy je kupują, przyjęli je z ręki braci.....”. Dalej zawarto postanowienie o obowiązkowej służbie z bronią i koniem na rzecz Zakonu.
Artykuł 16 przeciwstawia się akumulacji dóbr, zezwalając mieszczaninowi na nabycie tylko jednego dziedzictwa.
Artykuł 17 podejmuje ponownie i rozwija postanowienia dotyczące służby zbrojnej na rzecz Zakonu, nakazując każdemu kto posiada 40 łanów stawanie ,,z pełnym uzbrojeniem i okrytym rumakiem, odpowiednim do takiego uzbrojenia i co najmniej z dwoma innymi wierzchowcami".
Właściciele pomniejszych dziedzictw zobowiązani byli stawiać się z jednym koniem i lżejszym uzbrojeniem. Ciekawie brzmi uzasadnienie: mieszczanin ,,powinien z braćmi naszymi dążyć na wyprawę, ilekroć przez nich zostanie wezwany przeciwko Prusom,których powszechnie nazywa się Pomezanami i przeciwko wszystkim napastującym ziemię chełmińską. Kiedy zaś wspomnianych Pomezan dłużej w zasadzie nie będzie trzeba się bać w ziemi chełmińskiej za sprawą Pana, wszyscy wzmiankowani mieszczanie będą wolni od wypraw. Jednak dla obrony ziemi, oczywiście aż do Wisły, Osy i Drwęcy, będą zobowiązani wyruszać z braćmi [...] przeciwko każdemu napastnikowi.....”. Był to więc artykuł niezwykle ważny, daleko odbiegający od zwykłych spraw miejskich. a zapewniający - jak by to się dziś nazwało - obronę terytorialną.
Artykuł 18 ustanawia podatek pieniężny i w naturze (w wosku). co jednak miało charakter nieco symboliczny, mający corocznie potwierdzać podległość mieszczan Zakonowi. Kolejny artykuł szczegółowo ustanawia płatności i kary za zwłokę, a następny - artykuł 20 - wyznacza dalsze rygory za niedopełnienie postanowień przywileju.
Artykuł 21 ustala wysokość dziesięcin, a 22 reguluje zasady bicia monety: denarów bitych z dobrego i czystego srebra. W artykule 23 zaznaczono, że wielkość łanów ma być liczona ,,według zwyczaju flamandzkiego", a wreszcie artykuł 24 zwalniał ,,całą wzmiankowaną ziemię od wszelkiego cła"
Nie jest to tekst pierwotny, ale ponowiony w 1251 r. Dokument z tego czasu, przeznaczony dla Chełmna, znajduje się obecnie w zbiorach berlińskiego archiwum (Geheimes Staatsarchiv Preussischer Kulturbesitz). Analogiczny akt przeznaczony dla Torunia przechowywany jest w Archiwum Państwowym w Toruniu, w autentycznej dębowej kapsule z XVI w. Istnieją jeszcze inne, późniejsze kopie, a także przedruki (m.in. w słynnym dziele Hartknocha Alt und Neues Preussen z 1684 r.). Na ich podstawie można było skolekcjonować tekst wzorcowy, jeśli nie identyczny, to bardzo bliski brzmieniu oryginału. Ale prawo chełmińskie to nie tylko ów niezwykle ważny dokument. lecz cały zespół kolejno nadawanych przywilejów i podejmowanych uchwał (wilkierzy). Oryginalność prawa wynikającego z całego tego kompleksu polega na jego modyfikacjach, a przede wszystkim na tym, że przekraczał wszystkie inne w zakresie praw przyznawanych mieszczanom. Tak więc np. sędzia pochodził z wyboru a nie z mianowania, zasada dziedziczenia zaś, przejęta z prawa flamandzkiego, przewidywała prawo do spadku dla potomków obu płci. Krzyżacy zabezpieczyli nowo powstającym miastom szereg przywilejów fiskalnych, a ucisk podatkowy miał się przejawić znacznie później, przede wszystkim w związku z wydatkami wojennymi. Krzyżacy kontrolowali zresztą dość dokładnie działalność władz miejskich. Istotne w prawodawstwie tego, jeśli tak wolno się wyrazić: orężnego państwa, były postanowienia dotyczące obowiązku służby wojskowej mieszczan. Dopiero późniejsza praktyka miała wykazać. że pierwotnie ..obronne" postanowienia przeobrazić się miały w obowiązkowy udział zbrojny miast w ekspansywnej polityce krzyżackiej. Oręż ten jednak obrócił się przeciwko Zakonowi, jak to miało wykazać zawiązane Związku Pruskiego i w konsekwencji wojna trzynastoletnia, w której większą rolę od rycerstwa odegrać miały miasta.

---------------------------------------------------------------------------------

Po długiej przerwie czas wrócić do wierszopisarstwa. Trochę materiałów leży na biurku, trochę zdjęć na karcie aparatu, trochę przemyśleń. Mam nadzieję że nadal będzie ciekawie, niepokornie i.. o tym co było kiedyś ;)

piątek, 7 maja 2010

Anonim- Młodym pod rozwagę















ANONIM
Utwór pochodzący z XIV/XV w.

MŁODYM POD ROZWAGĘ

Ten młodzieniec zyska
 chwałę i cześć błogą,
Który od lenistwa
strzeże się załogą
 Nauk wyzwolonych,
 co przepaść nie mogą,
Postępuj więc synu
wykształcenia drogą.
Wiedza jest potrzebna,
 ucz się,  bo to rzecz chwalebna.
Sztuka ta wyborna
 zawsze się opłaci,
 Gdy jej pan starzeje,
 ona się bogaci,
Dłużej trwa pojęcie od kruchej postaci


Rzeczy na tym świecie,
przeto żaden z braci
Stracić jej nie zdoła,
jeśli nie zdziecinniał zgoła.
Tych ci rad, młodzieńcze,
dojrzałość udziela:
 Zawsze pilnie słuchaj
słów nauczyciela,
 Takoż jego sługi,
bo pożytku wiela
Zyska kto wskazania
starszych w życie wciela
 Pełen animuszu,
nie puszczając mimo uszu.

Ucz się, chłopcze, pisma
i skrytej w nim siły,
 Bo bez niego człowiek
jest jak pień pochyły,
Wsławisz ród rękoma,
co ten dar nabyły,
Spodobasz się ludziom,
Bogu będziesz miły,
 Albowiem litera
Rozkoszny ogród otwiera.

Pnący się pod górę
syn rękodzielnika,
Zaszczytów dostąpi
jeśli w księgi wnika.
 Uczonego imię
w pamięci nie znika,
 Wiedza wynagradza
swego miłośnika.
Kogo zdobi cnota, z miernego rad jest żywota.

Gdy do ciebie sława
nie śpieszy w te pędy,
 Możesz intratniejszej
poszukać kolędy. 
Na uczonych ludzi
czekają prebendy
W niejednym kościele.
Sprawuj tam obrzędy
Do stosownej pory,
 gdy twój trud przyniesie zbiory.

Jeśli nazbyt szkolne
ciężą ci rygory,
 Boś niewiele odbiegł
od chłopięctwa pory
Do zakonu możesz
wstąpić, bo klasztory
Przyjmą gdyś o dusze
zatroszczyć się skory
Troską, co od środka jest jak owoc rajski słodka.

Gdy ci się probostwo
żadne nie wykroi,
Wówczas do prałata
 zapukaj podwoi,
 Powinności przy nim
pełniąc jak przystoi,
 Kto wiedzy skosztował,
biedy się nie boi.
 Jeśli czytasz dobrze, fortuna ci się nie oprze.

Klasztor się nadarzy,
w którym bracia duże
 Nabożeństwo śpiewem
sprawują na chórze,
  Gdy ten zwyczaj twojej dogadza naturze,
 Pozostawaj u nich —
dobrą radą służę:
Z nimi śpiewak tęgi w empirejskic trafi kręgi.

Gdy wstanie z jutrzenką
gasi twoją radość,
A śpiewasz zbyt cienko,
bo cię nęka słabość,
Wstąp do templariuszów,
którzy twoją bladość
Zarumienia, czyniąc
miłosierdziu zadość.
Pojmiesz, człecze, wtedy,  jak wiedza wyzwala z biedy.

Gdy do smaku życie
mnisze nie przypadło,
 Że za twarde łoże
i za skąpe jadło,
Wygodnego kąta
patrząc gdzie popadło,
 Zawrzyj choć z regułą
kanonicza stadło:
 Bowiem pismo może dać każdemu stół i łoże.

Ale jeśli pragniesz
poświęcić swe życie
 I z troskami świata
zerwać całkowicie,
 Idź do Braci Mniejszych,
gdzie tryska obficie
Zdrój, nad którym wznosi
się Duch-Pocieszyciel.
 Pijąc z niego chory  traci grzeszne swe humory.

Jeśli chcesz, by grzesznik
 rozbrat wziął z nałogiem,
Wstąp do Kaznodziejów,
co tuż za twym progiem
Na ustach gorących
niosą święty ogień
I najzatwardzialszych
pojednują z Bogiem.
 Chwały nic doczeka, kto od służby swej ucieka.


Jeśli nie podźwigniesz
troski tej ogromnej
Z powodu, być może,
natury ułomnej,
 pytań znajdziesz w sztuce
wykwintnej, choć skromnej,
 Ksiąg przepisywacza
dla młodzi potomnej.
 Schron sobie wspaniały  zyskasz barwiąc inicjały.

Jeśli w miniaturach
oko cię zawodzi,
Dobrze jest, gdy dźwięcznie
głos z twych ust wychodzi,
Zagrać na organach
także nie zaszkodzi,
 Biegłe nut czytanie
mistrza wynagrodzi,
Przeto je wypadło  nic mniej znać, niż abecadło.

Gdy ci nawet głosu
brak, to nie trać głowy,
 Lecz zacznij się prawa
uczyć i wymowy,
Świat ucieszysz oraz
bliskich krąg domowy,
 Bo na wagę złota
cenią skarb takowy.
 Chceszli zgłębiać prawo —gramatyka dlań podstawą.

Jeśliś zebrał skąpe
gramatyki żniwo,
 Bo masz mieszek chudy
i myśl nierychliwą,
 Godzinek, psałterza
wyucz się co żywo
 I dla dziewcząt szkółkę
zakładaj godziwą.
Niewielkie mozoły wystarczą dla takiej szkoły.

Oto są zajęcia
pożyteczne dosyć,
Co niezbyt uczonym
mogą plon przynosić:
 Psałterza za darmo
nikt nie każe głosić,
 Z uciążliwej biedy
zdołasz się wyprosić.
 Liter skromna cząstka podeprze cię w obowiązkach.

Jeśli czczość żołądka
nazbyt się przedłuża
I pomocna znikąd
dłoń się nie wynurza,
 Na pociechę sobie
wynajdź miejsce stróża,
Bo się żaden zwierzchnik
na to nie oburza,
 Jeśli na egzamen stróż wypowie bodaj „amen".

czwartek, 29 kwietnia 2010

Glosa do grobowców Wawelu

Informacje tego bloga nie wkraczają - nie mają przynajmniej takiego zamiaru- w sferę polityki. Zatem poniższe słów kilka odnosi się do faktu a nie do konkretnego działania politycznego.


Anna z Wazów. Księżniczka Szwedzka, siostra Króla naszego Władysława IV. Spoczywa i czeka na sąd ostateczny w krypcie toruńskiej świątyni Mariackiej. Jak wiemy Monarchowie i ich rodziny spoczywają na Wawelu. Nikt - bez względu na zasługi i życie- nie zamknął im krypt wawelskich. To było prawo należne Monarchom. Jednym z niewielu wyjątków jest Anna z Wazów. Dlaczego?


Królewna zmarła w 1625 r. i najpierw została pochowana w Brodnicy. Jej brat - król Polski Zygmunt III Waza - próbował sprowadzić ciało do krypty katedry na Wawelu. Nie zgodzili się na to katoliccy dostojnicy Kościoła - Anna była oddaną wyznawczynią herezji luterańskiej i jako taka nie mogła spocząć w kryptach wawelskich. Nie wolno było jej pochować w tych murach. Wszyscy to zaakceptowali. W Brodnicy spoczywała tylko 10 lat. Na rozkaz swojego brata Władysława IV została przeniesiona i jeszcze raz pochowana w kościele WNMP. Trzeci pochówek szwedzkiej królewny odbył się już w naszych czasach, w październiku 1995. Do mosiężnej trumny, w której spoczęły niemal kompletne szczątki Wazówny, włożono srebrną tabliczkę z napisem "Anna Princeps Sveciae 1568-1625", fragmenty jej czepka i tkanin oraz białą chryzantemę. Na wieku znajduje się duży krzyż, herb Szwecji - trzy brązowe korony i inskrypcja "APS".


Są rzeczy które nasi Ojcowie określali jako nieprzyzwoite. Szanowali to co jest na Niebie. A my?

niedziela, 4 kwietnia 2010

Herezja nieformalna...

Zły to ptak co własne gniazdo kala ale co robić...

Kongregacja Kultu Bożego
List okólny o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych
z 16 stycznia 1988 roku.
78. Wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się w nocy: nie wolno ich rozpocząć, zanim nie zapadnie noc, a należy je zakończyć przed świtem niedzieli [cyt. za: Mszał Rzymski, Wigilia Paschalna, Nr 3]. Zasada ta musi być interpretowana ściśle. Przeciwne jej nadużycia i tu i ówdzie praktykowane zwyczaje sprawowania Wigilii Paschalnej o godzinie, w której zwykło się antycypować Mszę niedzielną, zasługują na odrzucenie.
Przytaczane przez niektórych powody antycypowania Wigilii Paschalnej, jak np. publiczne niebezpieczeństwo, nie są wysuwane w przypadku nocy Narodzenie Pańskiego lub innego rodzaju zgromadzeń.


a w mojej rodzimej parafii:

czyli tzw. olewka...:(...

Alleluja

Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani.
Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni.
O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas!
O, jak niepojęta jest Twoja miłość: aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.
O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!
O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!
O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać
czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa
O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje,
oraz: noc będzie mi światłem i radością.


Wszystkim czytelnikom życzę Błogosławionych Świąt

czwartek, 25 marca 2010

Tak to się robiło w Toruniu- I Komunia Święta w WMNP Toruń z 1942 roku


Tak to wyglądało.. dokładnie 29 maja 1942 roku.
Wnętrze Kościoła za dużo się nie zmieniło. Po lewej stronie dobrze widoczny ołtarz boczny z charakterystycznymi zasłonami. Ołtarze boczne po prawej stronie praktycznie bez zmian.
W prezbiterium widać Kapłana i 8 ministrantów. Nie ma z oczywistych względów mensy ołtarzowej która jest dziś.  Tak to się robiło. Tak, że ludzie nie mieścili się w Kościele. Tłum ludzi, młodzi z gromnicami ( a nie tym czymś co teraz się sprzedaje w ,,veritasach" jako gromnice. Ech..czasy, czasy, czasy..
Obym dożył powtórzenia tego w 2010 roku...

sobota, 23 stycznia 2010

Ogniem i Mieczem heretyków- czyli jedność w Trylogii Sienkiewicza













Słów kilka o tym jak mówi Sienkiewicz w  Trylogii o protestantach.Tak na zakończenie wiadomego tygodnia proponuję.:
Powiedzmy najpierw, że dla naszych rycerzy protestantyzm i wszystko co się z nim łączy jest „paskudne". Miecznik cieszy się że proponowany ślub Oleńki z księciem Bogusławem ma dawać ksiądz katolicki, a nie „jakiś paskudnik" co w kontekście może oznaczać tylko pastora kalwińskiego. Roch Kowalski, choć jest jeńcem króla szwedzkiego, zapytany dlaczego będzie przeciw niemu walczył, odpowiada mu w twarz: „Bo wiara paskudna". Zagłoba uzasadnia swoją propozycję wysłania deputacji do kalwina Firleja z żądaniem by się nawrócił, tym że on „żyje w sprośnych błędach, niebu obrzydłych".
Bo też wiara protestancka nie jest autentycznym chrześcijaństwem. Według Zagłoby w zborze helweckim „co niedziela Bogu bluźnią "Heretycy „symulują że w Pana Jezusa wierzą, a w rzeczy samej do miesiąca jako psy wyją i na tym ich cała wiara polega, ale to pewna, że takie psalmy i psi śpiewają". Ksiądz Kordecki mówi o Szwedach jako „w ciemnościach brodzących" i zapewnia, że nie będzie „kalwiński zabobon guseł swoich odprawiać w tym przybytku". U Kurpiów mówiono, że przybył lud nie wierzący w Chrystusa Pana i Najświętszą Pannę ani we wszystkich świętych".
Heretycy są w szczególności nieprzyjaciółmi Matki Boskiej. Kmicic modli się „Ty Panienko Najświętsza przez heretyków w tej ojczyźnie insultowana". Zagłoba oświadcza, że „klęski, które na ojczyznę naszą spadły... w pierwszym rzędzie z przyczyny heretyków, coraz śmielej prawdziwej wierze bluźniących z ujmą Przenajświętszej Patronki naszej". Kmicic nie może wytrzymać gdy szwedzki żołnierz „przeciw Najświętszej Pani bluźni".
Co gorsze, protestanci podejrzani są o stosunki z szatanem. Częstochowska żebraczka Konstancja śpiewa „pieśń pobożną" »Próżno przegrażasz mi husycie srogi. Próżno diabelskie wzywasz w pomoc rogi«". Radziwiłłowie „jako heretycy łacno podszeptów nieprzyjaciela rodu ludzkiego usłuchali". Wskutek tego przynajmniej według Zagłoby, „za kalwińskim stołem snadnie coś nieczystego w potrawach połknąć może ... jadła a szczególnie zupy trzeba się wystrzegać".
Wreszcie ciążą na nich podejrzenia polityczne. Na wzmiankę Skrzetuskiego o Cromwellu, który zdradził swojego króla, Zagłoba mówi: „Ba! Kromwel! Kromwel heretyk!". „Nie tylko sprzedawczykowie zaprzali, ale co gorzej heretycy ... gdzie Szwed nie trafi, tam heretycy go doprowadzą". „W Wielkopolsce lutrów co niemiara, toteż się ze Szwedami zaraz powąchali".
Heretycy są więc nieprzyjaciółmi Bożymi, których zwalczać, których krew rozlewać jest świętym obowiązkiem. Oto dwie modlitwy Kmicica w tej sprawie: „Boże! Boże! Pomnij że: on (Bogusław) i Twój nieprzyjaciel, bo heretyk, któren nieraz prawdziwej Twej wierze bluźni". Po drodze „modlił się ze wszystkich sił duszy »Nie za moją krzywdę, daj mi się, Chryste pomścić, ale za insulty ojczyźnie wyrządzone. Jam grzesznik, jam łaski Twej nie godzien ale zmiłuj się nade mną pozwól mi tę krew heretycką rozlać«". Toteż Kmicic nie ma najmniejszych skrupułów, gdy jego Tatarzy mordują heretyków w Prusach Książęcych - odmawia spokojnie różaniec. Ufa nawet, że Bóg mu odpuści parę lat czyśćca za nakazanie tych mordów.
Istnieją co prawda dla heretyków pewne okoliczności łagodzące; taką okolicznością jest fakt, że dany heretyk urodził się w rodzinie protestanckiej; „Kalwin książę (Janusz Radziwiłł) jest, ale przecie wiary prawdziwej dla błędów nie porzucił, jeno się w niej urodził". Nawet Zagłoba zdaje się widzieć dobrą stronę w tym samym księciu: „Polityczny to pan, książę, że tak księdza biskupa (Parczewskiego) honoruje ... Dałby Bóg, żeby to był pierwszy krok do nawrócenia”. Tyle modlitwy i wyrażane w nich uczucia.

W tych warunkach można by było oczekiwać czynnej nietolerancji względem protestantów. W rzeczy samej jeden z nich wypowiada obawę, że katolicy polscy „przeciw dysydentom się zwrócą, naszym bowiem wyznawcom całą winę tej wojny przypisują". Gdy pytamy jednak jaki wpływ te uczucia miały na praktykę stosunków z protestantami, wypada zdaje się odróżnić notorycznego warchoła Zagłobę od ludzi odpowiedzialnych i poważnych rycerzy.
Zagłobie nie brak chęci czynnego gnębienia dysydentów. Znajdujemy dwa jego wystąpienia tego rodzaju. Jedno w Ogniem i mieczem, dotyczy niejakiego Firleja „Piorun huknął w chorągiew ... Firleja ... Poczytano to za zły omen i za widomy znak gniewu bożego, tym bardziej, że pan Firlej był kalwinem. Zagłoba proponował by wysłać do niego deputację z żądaniem aby się nawrócił gdyż „nie może być błogosławieństwa bożego dla wojska, którego wódz żyje w sprośnych błędach niebu obrzydłych". Dowiadujemy się dalej, że „wielu podzielało to mniemanie i tylko powaga osoby kasztelańskiej i buławy wstrzymała wysłanie deputacji".
Drugie oświadczenie daje Zagłoba w Białymstoku, w czasie gdy jest regimentarzem. Zamierzał wówczas wystąpić czynnie przeciw heretykom: ,Klęski, które na ojczyznę naszą spadły ... (przyszły) w pierwszym rzędzie z przyczyny heretyków , coraz śmielej prawdziwej wierze bluźniących z ujmą dla Przenajświętszej Patronki naszej ... przeto dla zyskania na początek błogosławieństwa bożego, dla naszej imprezy, wyda się uniwersał, aby kto w błędach żyje we trzech dniach się nawrócił, a tym którzy tego nie uczynią, majętności mają być na wojsko skonfiskowane" a reakcja raz jeszcze jest pozytywna „Rycerze spoglądali na siebie ze zdumieniem nie przypuszczali aby pan Zagłoba był takim statystą". Tym razem przybycie Sapiehy i przejęcie przez niego dowództwa przeszkodziło urzeczywistnieniu pobożnego zamiaru.
Dużo ważniejsze od tych zagłobowych wybryków są zapewne postawa i postępowanie w tej sprawie Kmicica, który w odnośnym okresie nie jest bynajmniej warchołem, lecz prawym, bogobojnym rycerzem. Przytoczyliśmy już powyżej tekst jego modlitwy, w której prosi o możliwość pomszczenia na heretykach „insultów" Matki Boskiej . Najbardziej charakterystyczny jest jednak tekst mówiący o jego wieczornej modlitwie w czasie zagonu na Prusy Książęce. Jego Tatarzy otrzymali wolną rękę - palą rabują i mordują. Kmicic modli się i wieczorem przy blasku palących się osad i „choć własnych rąk we krwi bezbronnych nie walał, przecie patrzył z zadowoleniem na płynącą: Sumienie nic mu nie wyrzucało, bo była to krew niepolska i w dodatku heretycka, więc nawet sądził, że miłą rzecz Bogu, a zwłaszcza świętym pańskim czynił ... Dlatego spokojnie odmawiał różaniec przy blasku palących się osad niemieckich, a gdy krzyki mordowanych zmyliły mu rachunek, tedy zaczynał od początku, aby duszy grzechem niedbalstwa w służbie bożej nie obciążyć" i ufa „że za to, com tu w Prusach dokazywał choć parę lat czyśćca będzie mi odpuszczonych".
Niemniej ludzie odpowiedzialni, tak w powyżej cytowanych wypadkach Czarniecki i Sapieha, są przeciwni prześladowaniu heretyków w Rzplitej, tak dalece, że przy¬najmniej w Potopie kalwini cieszą się zupełnym bezpieczeństwem. Wynika to m.in z opisu ich „stolicy", Kiejdan, z drukarnią „gdzie drukują ich książki" itp. Dysydenci prowadzą spokojne życie obok katolików. Janusz Radziwiłł, Kalwin, jest hetmanem wielkim litewskim a jego brat Bogusław bierze spokojnie udział w elekcji króla. Nienawiść do heretyków wyżywa się w słowach i w walce ze Szwedami.

(o. Józef I. Maria Bocheński OP, Religia w Trylogii,Antyk, Komorów 2009, s.94-98.